Budynek przy ul. Teatralnej 9 przejdzie kompleksową termomodernizację
Dzisiaj
24.07.2026 r.
Tegoroczna edycja to pięć zespołów, solidna dawka gitarowego hałasu i atmosfera, która najlepiej smakuje właśnie latem – pod sceną, wśród ludzi, którzy wiedzą, że metal najlepiej brzmi głośno.
Zaczynamy od najmocniejszego uderzenia, czyli gwiazdy festiwalu – zespołu Vader. To absolutna legenda polskiego metalu i jedna z najbardziej rozpoznawalnych ekstremalnych kapel z Europy. Grupa powstała w 1983 roku w Olsztynie z inicjatywy Piotra „Petera” Wiwczarka i przez lata wypracowała sobie status kultowego zespołu deathmetalowego. Vader koncertował na całym świecie, wydawał płyty w renomowanych wytwórniach i dzielił scenę z największymi nazwami ciężkiej muzyki. Ich szybkie, bezkompromisowe brzmienie, charakterystyczne riffy i energia sceniczna sprawiły, że dla wielu fanów metalu to pozycja obowiązkowa. A skoro piekło ma się otworzyć w Muszelce, trudno o lepszego przewodnika.
Hate – polska grupa grająca death i black metal. Powstała w 1990 roku z inicjatywy Adama Buszko. Dziś to jedna z najsłynniejszych metalowych kapel na polskiej i europejskiej scenie. Chwalona przez prasę i fanów za „tworzenie rozdzierającej i mrocznej muzyki”. Muzycy często czerpią inspiracje z mrocznych aspektów mistycyzmu i tajemnych aspektów, eksplorując zarówno tematy osobiste, jak i bezosobowe. Nadają swojej muzyce całkowicie instynktowny charakter, z nutą atmosfery i melodii. W tle głównych riffów pojawiają się elementy industrialne i ambientowe. W trakcie ich koncertu piekło nie zamarznie.
Frontside powstał w 1993 roku w Sosnowcu. Zwrócili na siebie uwagę materiałem ze splitu z 1125, który później funkcjonował jako osobne wydawnictwo i do dziś ma status kultowego wśród fanów cięższego grania. Niedługo później pojawił się debiut długogrający, a zaraz po nim album, który tak naprawdę ustawił ich pozycję na scenie – „I odpuść nam nasze winy”. To właśnie za ten materiał zgarnęli Fryderyka, co w świecie metalu nie zdarza się przecież na każdym kroku. Frontside przez lata trzymał się szeroko rozumianego metalcore’u, ale nigdy nie był zespołem jednowymiarowym, dziś mają na koncie dziesięć płyt (polsko- i anglojęzycznych) i status zespołu, który swoje już zrobił, ale nadal ma coś do powiedzenia.
Thy Disease powstał w 1999 roku w Krakowie i już na starcie zaznaczył swoją obecność na scenie, zdobywając nagrody oraz wydając debiutancki album „Devilish Act Of Creation” nakładem Metal Mind Productions. Kolejne lata przyniosły dynamiczny rozwój – następne płyty, koncerty u boku takich zespołów jak Cannibal Corpse czy Paradise Lost oraz występy na największych festiwalach, w tym Metalmania. Zespół konsekwentnie budował swoją pozycję na arenie międzynarodowej, koncertując w Europie i wydając kolejne albumy pod szyldami różnych wytwórni, m.in. Empire Records i Mystic Production. Do 2019 roku Thy Disease miał na koncie siedem płyt studyjnych, z „Transhumanism” jako najnowszym wydawnictwem, potwierdzającym ich status jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich zespołów metalowych.
Humanimal powstał w 1994 roku z inicjatywy Marcina Palki. Już w 1996 roku zespół, działający wówczas jako sekstet, zarejestrował swoje pierwsze demo, jednak kolejne lata upłynęły głównie pod znakiem sporadycznych koncertów i stopniowego budowania tożsamości. Na przełomie tysiącleci Humanimal nagrał drugie demo i jednocześnie zaczął częściej pojawiać się na scenie. Dopiero w 2009 roku ruszyły prace nad pełnoprawnym debiutem – materiał powstawał najpierw w Bytomiu, a następnie w Knurowie w Studio 78, gdzie zarejestrowano dwanaście utworów utrzymanych w szeroko pojętej stylistyce metalowej. Proces nagraniowy trwał do kwietnia 2011 roku. Humanimal konsekwentnie rozwija swoją muzykę w obrębie metalu, swobodnie sięgając po różne jego odmiany i zachowując przy tym wyraźną, ciężką tożsamość.
Hell in the Shell zapowiada się naprawdę głośno.
Bilety na KUP BILECIK.
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Wczoraj
Wczoraj